* Oczami Am .
Oczami Am .
-Maleńka! - przywitał mnie Filip wchodząc do mojego pokoju, w którym byłam z Sebą. Nie widziałam go wieki. Na święta wyleciał do ojca do USA.
-Fifi, kochanie! - rzuciłam się mu na szyję i dałam buziaka, co mojemu chłopakowi się nie podobało. - To jest Sebastian. Ale chyba to już wiesz.
-Wiem, wiem. Siemka stary.
-Cześć. - odpowiedział sucho Seba.
-Jak tam? Nie pisałeś... - ciągnęłam rozmowę z przyjacielem.
-Jako tako. Wiesz jak to jest z tatą... Nie pisałem, bo nowa laska starego zabroniła używania takich urządzeń, bo "są przecież święta, Filipie". Denerwująca osoba.
-Haha. Ale ważne, że już jesteś. No chodź tu mnie przytul! - zrobił to co powiedziałam.
Siedzieliśmy tak w ciszy. Było mi bardzo dobrze. W końcu miałam mojego przyjaciela przy sobie. Widziałam, że Sebie się to nie podoba. Chciał ze mną o czymś porozmawiać. Ale teraz mnie to nie obchodziło.
-Ekhem. - wyrwał mnie z zamyślenia Seba.
-Coś się stało? - zapytałam.
-Może ja już sobie pójdę... Widzę, że przeszkadzam przyjaciołom.
-Zwariowałeś Skarbie? Zostań tu.
-To wy jesteście razem? Gratuluję. - tym razem odezwał się Filip.
-Ta jesteśmy... Cześć. - powiedział Seba i wyszedł.
-Przepraszam. Mogę cię na chwilę zostawić? Zobaczę co mu jest...
-Jasne mała. Leć. Nie ruszam się stąd.
Weszłam do pokoju Seby. Leżał z zamkniętymi oczami. Podeszłam i położyłam się obok niego. Chciałam go przytulić, ale mnie odepchnął. Łzy zaczęły mi lecieć po policzkach. Spojrzał na mnie i posmutniał.
-Skarbie przepraszam. Nie płacz, proszę. - przytulił mnie. - No już starczy. Wybacz mi.
-Już dobrze...
-Widzę, że jest inaczej. Przepraszam. Jestem zazdrosny i... Sama widzisz.
-Nie masz przecież o co.
-Byłaś przy ni taka szczęśliwa, że nie mogłem wytrzymać.
-Jestem tylko twoja, przecież wiesz. A Filip to jest mój najlepszy przyjaciel. Poznałam go w podstawówce i jest ze mną od tamtego czasu. Nie widziałam go tak długo.. - zamknął mi usta pocałunkiem. Kocham go.
-Rozumiem. Jeszcze raz przepraszam. Idź do niego.
-Ale chciałeś porozmawiać.
-Może to chwilę poczekać. Uciekaj księżniczko.
Wyszłam i udałam się do mojego pokoju. Co tam zobaczyłam kompletnie mnie rozbroiło. Na środku mojego siedział wielki miś. Miał około dwóch metrów wysokości. Skąd on go wziął ?! Miał czapkę z napisem 'Miś Filip.' . Na nogach leżała jakaś książeczka. Na koszulce było napisane 'Abyś zawsze miała mnie przy sobie i żebyś zawsze mogła mnie przytulić gdy będę daleko, a życie da ci kopa w dupcię. Kocham Cię Pyszczku. ~ Filip.' . Zaczęłam się śmiać. Na podłodze zobaczyłam klocki Lego, moje ulubione perfumy, perfumy Filipa, które tak bardzo lubię, jego iPoda i masę innych rzeczy. Moją uwagę przykuła piłka do ręcznej. Podeszłam bliżej i wzięłam ją do ręki. Pamiętam ją. Gdy byłam w drugiej klasie podstawówki pierwszy raz zagrałam ze starszymi kolegami nią. Później pokochałam ten sport i ta piłka pomagała mi rozwijać moje zainteresowania. Jak już się zdarła nie dało się nią grać. Dałam ją Fifiemu, aby zawsze miał coś mojego przy sobie. To co, że oddaje mu wszystko co jest dla mnie cenne. Kocham go. Odłożyłam ją i podeszłam do misia . Usiadłam ja jego nodze i wzięłam do ręki książkę, raczej zeszyt. Był bardzo gruby.. Było tam mnóstwo naszych zdjęć i mnóstwo rzeczy, które razem przeszliśmy. Oczywiście odkąd się poznaliśmy. Poznałam jego pismo. Przeglądałam stronę po stronie. Czytałam urywki każdej. Po chwili zorientowałam się, że jest to jego pamiętnik. W późniejszym czasie pisał o tym, jak bardzo kocha Lulę. Mój kochany przyjaciel ofiarował mi wszystko to co czuł. Wszystkie swoje wspomnienia...Jest to najwspanialszy prezent na świecie.
Nagle przypomniała sobie o czymś. Właściwie o kimś. Gdzie on jest?
-Filip! Gdzie jesteś?
-Tu jestem Skarbie. - spojrzałam w stronę, z której dochodził jego głos. Stał oparty o drzwi. Patrzył na mnie z wielkim bananem na twarzy. Patrzyłam w jego oczy i nie mogłam w to wszystko uwierzyć.
-Filip ja...
-Cicho bądź chociaż chwilę. - powiedział śmiejąc się. Podszedł i wziął mnie na ręce. Zawsze to robił, gdy chciał mi coś ważnego powiedzieć. - Dziękuje ci za te wszystkie lata. Kocham Cię. Zawsze będziesz moją małą Amelką w dwóch warkoczach. - nienawidziłam tej fryzury. Gdy zobaczył grymas na mojej twarzy zaczął się śmiać. Ja razem z nim. - To tak, żebyś zawsze o mnie pamiętała. A nie wiem czy wiesz ale to już 10 wspaniałych lat naszej przyjaźni. Mam nadzieję, że będzie ona wieczna. - powiedział to i dał mi buzi w policzek. Nie mogłam uwierzyć. Zaczęłam cofać się do dzieciństwa. Kiedy się to wszystko zaczęło...
-Filip nie wiem co powiedzieć. Jestem totalnie zaskoczona. I nie mam nic dla ciebie. - powiedziałam smutna.
-Jesteś tu przy mnie i to jest najważniejsze. - wtuliłam się w niego.
-Dziękuje ci. Chcesz mi to oddać? - pokazałam mu pamiętnik.
-Zapisałem tam wszystko co czułem itp. Nie mamy przed sobą tajemnic, ale jak byliśmy młodsi nie mówiłem wszystkiego. Teraz się dowiesz.
-Dziękuje. - przytuliłam go mocno. - Czekaj chwilę. Zaraz przyjdę.
Puścił mnie i wpadłam do garderoby. Wyciągnęłam wielki karton. Miałam tam wszystkie albumy ze zdjęciami. W jednym były zdjęcia moje i Ali, w drugim moje i Bartka i tak z innymi osobami. W końcu znalazłam to czego szukałam. Podeszłam do Filipa i dałam mu nasze wspomnienia.
-Am...
-Cicho bądź głupku.
-Ale jesteś pewna, że chcesz mi to dać?
-Ja mam to w serduchu. - pocałowałam go w policzek.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy do późna. Była już pierwsza w nocy, a my siedzieliśmy i wspominaliśmy. Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Po zabawie zobaczyłam mój telefon. Może ktoś się odzywał a ja tego nie słyszałam?
Spojrzałam na ekran. 15 nieodebranych i 6 wiadomości. Oj.. Włączyłam wiadomości. Jakiś nieznany numer. 'Hej tu Igor. Lulę napadła dzisiaj banda Dagmary. Stało się to w szatni po lekcjach. Krwawiła z nosa i ma zbitą rękę. Uważajcie na siebie, bo te dziewczyny mają nierówno pod sufitem. Narka.' .
-Co się stało? - zapytał Filip.
-Luli coś jest.
-Jak to? - zapytał zdenerwowany. Pokazałam mu smsa. - Rano do niej idziemy. A teraz chodź spać. I już, już. Nie płacz. Poradzimy sobie z tymi laskami.
-Fifi, kochanie! - rzuciłam się mu na szyję i dałam buziaka, co mojemu chłopakowi się nie podobało. - To jest Sebastian. Ale chyba to już wiesz.
-Wiem, wiem. Siemka stary.
-Cześć. - odpowiedział sucho Seba.
-Jak tam? Nie pisałeś... - ciągnęłam rozmowę z przyjacielem.
-Jako tako. Wiesz jak to jest z tatą... Nie pisałem, bo nowa laska starego zabroniła używania takich urządzeń, bo "są przecież święta, Filipie". Denerwująca osoba.
-Haha. Ale ważne, że już jesteś. No chodź tu mnie przytul! - zrobił to co powiedziałam.
Siedzieliśmy tak w ciszy. Było mi bardzo dobrze. W końcu miałam mojego przyjaciela przy sobie. Widziałam, że Sebie się to nie podoba. Chciał ze mną o czymś porozmawiać. Ale teraz mnie to nie obchodziło.
-Ekhem. - wyrwał mnie z zamyślenia Seba.
-Coś się stało? - zapytałam.
-Może ja już sobie pójdę... Widzę, że przeszkadzam przyjaciołom.
-Zwariowałeś Skarbie? Zostań tu.
-To wy jesteście razem? Gratuluję. - tym razem odezwał się Filip.
-Ta jesteśmy... Cześć. - powiedział Seba i wyszedł.
-Przepraszam. Mogę cię na chwilę zostawić? Zobaczę co mu jest...
-Jasne mała. Leć. Nie ruszam się stąd.
Weszłam do pokoju Seby. Leżał z zamkniętymi oczami. Podeszłam i położyłam się obok niego. Chciałam go przytulić, ale mnie odepchnął. Łzy zaczęły mi lecieć po policzkach. Spojrzał na mnie i posmutniał.
-Skarbie przepraszam. Nie płacz, proszę. - przytulił mnie. - No już starczy. Wybacz mi.
-Już dobrze...
-Widzę, że jest inaczej. Przepraszam. Jestem zazdrosny i... Sama widzisz.
-Nie masz przecież o co.
-Byłaś przy ni taka szczęśliwa, że nie mogłem wytrzymać.
-Jestem tylko twoja, przecież wiesz. A Filip to jest mój najlepszy przyjaciel. Poznałam go w podstawówce i jest ze mną od tamtego czasu. Nie widziałam go tak długo.. - zamknął mi usta pocałunkiem. Kocham go.
-Rozumiem. Jeszcze raz przepraszam. Idź do niego.
-Ale chciałeś porozmawiać.
-Może to chwilę poczekać. Uciekaj księżniczko.
Wyszłam i udałam się do mojego pokoju. Co tam zobaczyłam kompletnie mnie rozbroiło. Na środku mojego siedział wielki miś. Miał około dwóch metrów wysokości. Skąd on go wziął ?! Miał czapkę z napisem 'Miś Filip.' . Na nogach leżała jakaś książeczka. Na koszulce było napisane 'Abyś zawsze miała mnie przy sobie i żebyś zawsze mogła mnie przytulić gdy będę daleko, a życie da ci kopa w dupcię. Kocham Cię Pyszczku. ~ Filip.' . Zaczęłam się śmiać. Na podłodze zobaczyłam klocki Lego, moje ulubione perfumy, perfumy Filipa, które tak bardzo lubię, jego iPoda i masę innych rzeczy. Moją uwagę przykuła piłka do ręcznej. Podeszłam bliżej i wzięłam ją do ręki. Pamiętam ją. Gdy byłam w drugiej klasie podstawówki pierwszy raz zagrałam ze starszymi kolegami nią. Później pokochałam ten sport i ta piłka pomagała mi rozwijać moje zainteresowania. Jak już się zdarła nie dało się nią grać. Dałam ją Fifiemu, aby zawsze miał coś mojego przy sobie. To co, że oddaje mu wszystko co jest dla mnie cenne. Kocham go. Odłożyłam ją i podeszłam do misia . Usiadłam ja jego nodze i wzięłam do ręki książkę, raczej zeszyt. Był bardzo gruby.. Było tam mnóstwo naszych zdjęć i mnóstwo rzeczy, które razem przeszliśmy. Oczywiście odkąd się poznaliśmy. Poznałam jego pismo. Przeglądałam stronę po stronie. Czytałam urywki każdej. Po chwili zorientowałam się, że jest to jego pamiętnik. W późniejszym czasie pisał o tym, jak bardzo kocha Lulę. Mój kochany przyjaciel ofiarował mi wszystko to co czuł. Wszystkie swoje wspomnienia...Jest to najwspanialszy prezent na świecie.
Nagle przypomniała sobie o czymś. Właściwie o kimś. Gdzie on jest?
-Filip! Gdzie jesteś?
-Tu jestem Skarbie. - spojrzałam w stronę, z której dochodził jego głos. Stał oparty o drzwi. Patrzył na mnie z wielkim bananem na twarzy. Patrzyłam w jego oczy i nie mogłam w to wszystko uwierzyć.
-Filip ja...
-Cicho bądź chociaż chwilę. - powiedział śmiejąc się. Podszedł i wziął mnie na ręce. Zawsze to robił, gdy chciał mi coś ważnego powiedzieć. - Dziękuje ci za te wszystkie lata. Kocham Cię. Zawsze będziesz moją małą Amelką w dwóch warkoczach. - nienawidziłam tej fryzury. Gdy zobaczył grymas na mojej twarzy zaczął się śmiać. Ja razem z nim. - To tak, żebyś zawsze o mnie pamiętała. A nie wiem czy wiesz ale to już 10 wspaniałych lat naszej przyjaźni. Mam nadzieję, że będzie ona wieczna. - powiedział to i dał mi buzi w policzek. Nie mogłam uwierzyć. Zaczęłam cofać się do dzieciństwa. Kiedy się to wszystko zaczęło...
-Filip nie wiem co powiedzieć. Jestem totalnie zaskoczona. I nie mam nic dla ciebie. - powiedziałam smutna.
-Jesteś tu przy mnie i to jest najważniejsze. - wtuliłam się w niego.
-Dziękuje ci. Chcesz mi to oddać? - pokazałam mu pamiętnik.
-Zapisałem tam wszystko co czułem itp. Nie mamy przed sobą tajemnic, ale jak byliśmy młodsi nie mówiłem wszystkiego. Teraz się dowiesz.
-Dziękuje. - przytuliłam go mocno. - Czekaj chwilę. Zaraz przyjdę.
Puścił mnie i wpadłam do garderoby. Wyciągnęłam wielki karton. Miałam tam wszystkie albumy ze zdjęciami. W jednym były zdjęcia moje i Ali, w drugim moje i Bartka i tak z innymi osobami. W końcu znalazłam to czego szukałam. Podeszłam do Filipa i dałam mu nasze wspomnienia.
-Am...
-Cicho bądź głupku.
-Ale jesteś pewna, że chcesz mi to dać?
-Ja mam to w serduchu. - pocałowałam go w policzek.
Siedzieliśmy i rozmawialiśmy do późna. Była już pierwsza w nocy, a my siedzieliśmy i wspominaliśmy. Zaczęliśmy bitwę na poduszki. Po zabawie zobaczyłam mój telefon. Może ktoś się odzywał a ja tego nie słyszałam?
Spojrzałam na ekran. 15 nieodebranych i 6 wiadomości. Oj.. Włączyłam wiadomości. Jakiś nieznany numer. 'Hej tu Igor. Lulę napadła dzisiaj banda Dagmary. Stało się to w szatni po lekcjach. Krwawiła z nosa i ma zbitą rękę. Uważajcie na siebie, bo te dziewczyny mają nierówno pod sufitem. Narka.' .
-Co się stało? - zapytał Filip.
-Luli coś jest.
-Jak to? - zapytał zdenerwowany. Pokazałam mu smsa. - Rano do niej idziemy. A teraz chodź spać. I już, już. Nie płacz. Poradzimy sobie z tymi laskami.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz