Translate

sobota, 29 czerwca 2013

`11 "Klęski się zdarzają. Nikt ich nie uniknie. Dlatego czasem lepiej przegrać bitwę o swoje marzenia niż zostać pokonanym, nie wiedząc po co się walczyło."

* Oczami dziewczyn .

-Hej kochanie! - powiedziała Lula otwierając drzwi przyjaciółce. 
-Siemka. Macie coś do jedzenia? Głodna jestem. - powiedziała Am i obie zaczęły się śmiać. 
-Jasne. Zaraz będzie pizza. Wchodź. 
-Cześć Amelio. 
-O dobry wieczór panu. - przywitała tatę Luli. Porozmawiała z nim chwilę i dziewczyny poszły na górę. 
-Dawno nie widziałam go tak szczęśliwego. - powiedziała ze zdziwieniem Am. 
-Pogodziłam się z nim. Ehh . Nie gadajmy o tym. 
-No Lula ! 
-Mów lepiej jak z Sebą. 
-Jest dobrze . A jak a być? Jesteśmy zwykłymi znajomymi. 
-Jakie rumieńce! Mnie nie oszukasz. 
-Przecież nic z tego nie wyjdzie. On niedługo się wyprowadza. 
-Lecisz na niego! - Lula rzuciła w przyjaciółkę poduszką . 
-Prr szalona. - zaczęły się śmiać. 
-Mieszka blisko ciebie, możecie się widywać codziennie nawet w szkole. 
Zapadła chwila ciszy. Am uśmiechnęła się sama do siebie. 
-Hm... Pocałował cię! - Lula wykrzyknęła to szczęśliwa. 
-Cicho bądź . - w tym czasie do pokoju weszła Majka z pizzą. 
-Patrzcie co dla was mam . 
-Kocham cię maleńka. - powiedziała Am biorąc parujące jedzenie. 
Nagle usłyszały dźwięk sms'a. 
-Możesz przeczytać? - zapytała Amelia zajadając się pizzą. 
-Łii . To od Seby. - zakomunikowała Lula. 
-Pokaż! - przyjaciółka rzuciła się na telefon. - "Dziękuje za dzisiejsze popołudnie. Myślę o tobie. Seba." 
-Haha wiedziałam że pomiędzy wami jest fizyka! 
Obie wybuchły śmiechem. Amelia szybko coś odpisała. Po chwili przyszedł kolejny sms. Seba pytał czy ona wróci do domu na noc. 
-"Zostaję. Dzisiaj wieczór z Lulą" . No i wyś... 
-Oddawaj! - przyjaciółka wyrwała jej telefon z rąk. -"Będę za jakieś 40 minut." 
-Zabiję cię za to. Nie baw się w swatkę. 
-Jeszcze będziesz mi dziękować. Zbieramy się Kochanie. - i zbiegły na dół. 
Lula rzuciła krótkie "Wychodzę" i poszły w stronę domu Am. Droga mijała w dobrym humorze i wyjątkowo szybko. Z daleka zobaczyły grupkę chłopaków. Am potrzebowała chwilę aby dostrzec w niej Sebastiana. Wyszedł jej naprzeciw i przytulił. A ona przedstawiła mu Laurę. 
-Hej, Lula jestem. 
-Seba. - podał jej dłoń. 
W tym czasie Lul zauważyła , że przygląda jej się Fabian. 
Okazało się, że wszyscy są z jednej szkoły. 
-Chłopacy idziecie z nami na fajkę? - spytał jeden z nich zwracając się do Seby i Fabiana. 
-Sory ale zabieram Am i lecimy do domu. 
-Mam jedną sprawę. - odpowiedział Fabian wciąż patrząc na Laurę. 
Dziewczyny szybko się pożegnały. Sebastian objął Amelię i poszli. 

*Oczami Seby. 
-Palisz? - zapytała Am z troską w głosie. 
-Nie . 
-Ale oni ciebie pytali. 
-Ja stoję tylko z nimi dla towarzystwa . 
-Martwię się o Laurę. - powiedziała smutna. 
-Nie musisz. Fabian się nią zajmie. 
-Co ? 
-No chciał z nią porozmawiać. Ale nie wiem o czym. 
Zapadła cisza. Szliśmy tak chwilę. 
-Mówiłem ci już że jesteś śliczna? 
-Oj przestań. - wtuliła się we mnie. 
-Może żeby poprawić ci humor zrobię to. - zacząłem ją łaskotać. - Ej ale nie uciekaj . 
-Hahah . Dość. Seba proszę. - powiedziała śmiejąc się . 
Rozmawiając doszli do domu w którym nikogo nie było. Na stole leżała kartka . Amelia podeszła do niego i przeczytała ją. 
-Bartek jest u Ani , a Ala u koleżanki . 
-Czyli jesteśmy sami Księżniczko . - powiedziałem biorąc ją na ręce. 
-Postaw mnie na podłogę Głupku. - powiedziała radośnie. 
-Położę panią na łóżku . - zrobiłem jak powiedziałem i sam zająłem miejsce obok niej. 
Patrzyłem jej w oczy i delikatnie pocałowałem w usta. Odwzajemniła to. Nie minęła chwila gdy zasypała mnie gradem pocałunków. Spojrzałem jej głęboko w oczy i wyszeptałem: 
-Kocham cię. 

*Oczami Fabiana. 
-Lula, zaczekaj! - Szła dalej nawet się nie odwracając . - Proszę cię. Zaczekaj. 
Stanęła. W końcu . 
-Powiesz co się wtedy stało? 
-Sory, ale robi się późno . Będą się o mnie martwić. 
-Odprowadzę cię. Będę spokojniejszy. 
-A co z Dagmarą? - powiedziała z kpiną w głosie. 
-Wiem że jej nie lubisz, ale ona nie jest taka jak myślisz. 
-A co jeszcze gorsza? 
-Lula no! 
-Fabian zrozum że nie mam ochoty gadać. 
-To pozwól że cię odprowadzę. 
-Jak chcesz . 
Zamieniliśmy ze sobą kilka słów o szkole. Reszta drogi minęła w ciszy. Gdy byliśmy już pod jej domem i chciała się pożegnać wyprzedziłem ją. 
-Lula czy to prawda że ci się podobam? - chciała mnie uderzyć w twarz ale złapałem jej rękę. Szybko też drugą. Patrzyła mi z wściekłością w oczy . Zbliżyłem się i pocałowałem ją delikatnie w czoło. 
-Frajer. - rzuciła niepewnie i uciekła do domu. 
Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wtedy uświadomiłem sobie że dużo o niej myślę. Więcej niż o Dagmarze . Zacząłem zastanawiać się czemu z nią jestem. Wtedy usłyszałem że ktoś dzwoni. No pięknie. Dagmara. 
-Kochanie. - powiedziała gniewnie. 
-Ee cześć. 
-Gdzie jesteś? 
-Niedaleko parku. 
-Ten blisko domu Lauruni ? 
-O co ci chodzi? 
-Skarbie, wszystko wiem. 
-Cholera , co znowu ?! 
-Spotkajmy się. Za 15 minut przy naszej ławce. 
-Ale... - nie zdążyłem nic więcej powiedzieć bo się rozłączyła. 
* * * 15 minut później 
Zimno się robi. Gdzie ona jest?! 
-Kochanie. - powiedziała twardo. 
-Cześć. - chciałem ją przytulić ale się nie dała. Za to uderzyła mnie w twarz . 
-Co ty sobie wyobrażasz ?! 
-Dagi to koniec. 
-Nie ! Pamiętasz kiedy używałeś ksywki "Daga" ? 
-Pamiętam. 
-Mówiłeś wtedy że mnie kochasz . Jak możesz ? 
-Mogę. Koniec, rozumiesz ? 
-Mnie się nie zostawia tak. Nie pozwolę ci na to! Byliśmy najsławniejszą parą w szkole. 
-Właśnie byliśmy. Tobie zależy tylko na sławie a nie na mnie . 
-Nie nie nie ! Nie zostawisz mnie . Nie masz prawa - powiedziała ze łzami w oczach. 
-Nie udawaj że zależy ci. Widziałem cię z Danielem . Był moim najlepszym przyjacielem . Jesteście dla mnie zerem . 
-Przez ciebie stracę reputację w szkole . Dzięki tobie coś znaczę. 
-Ja nic nie stracę . Nadal będę mnie lubić. Będzie mógł zaczepiać cię kto tylko chce . Ja już za ciebie nie odpowiadam . - gdy to powiedziałem wybuchła histerycznym płaczem . - Cześć Dagi .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz