* Oczami dziewczyn .
-Hej kochanie! - powiedziała Lula otwierając drzwi przyjaciółce.
-Siemka. Macie coś do jedzenia? Głodna jestem. - powiedziała Am i obie zaczęły się śmiać.
-Jasne. Zaraz będzie pizza. Wchodź.
-Cześć Amelio.
-O dobry wieczór panu. - przywitała tatę Luli. Porozmawiała z nim chwilę i dziewczyny poszły na górę.
-Dawno nie widziałam go tak szczęśliwego. - powiedziała ze zdziwieniem Am.
-Pogodziłam się z nim. Ehh . Nie gadajmy o tym.
-No Lula !
-Mów lepiej jak z Sebą.
-Jest dobrze . A jak a być? Jesteśmy zwykłymi znajomymi.
-Jakie rumieńce! Mnie nie oszukasz.
-Przecież nic z tego nie wyjdzie. On niedługo się wyprowadza.
-Lecisz na niego! - Lula rzuciła w przyjaciółkę poduszką .
-Prr szalona. - zaczęły się śmiać.
-Mieszka blisko ciebie, możecie się widywać codziennie nawet w szkole.
Zapadła chwila ciszy. Am uśmiechnęła się sama do siebie.
-Hm... Pocałował cię! - Lula wykrzyknęła to szczęśliwa.
-Cicho bądź . - w tym czasie do pokoju weszła Majka z pizzą.
-Patrzcie co dla was mam .
-Kocham cię maleńka. - powiedziała Am biorąc parujące jedzenie.
Nagle usłyszały dźwięk sms'a.
-Możesz przeczytać? - zapytała Amelia zajadając się pizzą.
-Łii . To od Seby. - zakomunikowała Lula.
-Pokaż! - przyjaciółka rzuciła się na telefon. - "Dziękuje za dzisiejsze popołudnie. Myślę o tobie. Seba."
-Haha wiedziałam że pomiędzy wami jest fizyka!
Obie wybuchły śmiechem. Amelia szybko coś odpisała. Po chwili przyszedł kolejny sms. Seba pytał czy ona wróci do domu na noc.
-"Zostaję. Dzisiaj wieczór z Lulą" . No i wyś...
-Oddawaj! - przyjaciółka wyrwała jej telefon z rąk. -"Będę za jakieś 40 minut."
-Zabiję cię za to. Nie baw się w swatkę.
-Jeszcze będziesz mi dziękować. Zbieramy się Kochanie. - i zbiegły na dół.
Lula rzuciła krótkie "Wychodzę" i poszły w stronę domu Am. Droga mijała w dobrym humorze i wyjątkowo szybko. Z daleka zobaczyły grupkę chłopaków. Am potrzebowała chwilę aby dostrzec w niej Sebastiana. Wyszedł jej naprzeciw i przytulił. A ona przedstawiła mu Laurę.
-Hej, Lula jestem.
-Seba. - podał jej dłoń.
W tym czasie Lul zauważyła , że przygląda jej się Fabian.
Okazało się, że wszyscy są z jednej szkoły.
-Chłopacy idziecie z nami na fajkę? - spytał jeden z nich zwracając się do Seby i Fabiana.
-Sory ale zabieram Am i lecimy do domu.
-Mam jedną sprawę. - odpowiedział Fabian wciąż patrząc na Laurę.
Dziewczyny szybko się pożegnały. Sebastian objął Amelię i poszli.
*Oczami Seby.
-Palisz? - zapytała Am z troską w głosie.
-Nie .
-Ale oni ciebie pytali.
-Ja stoję tylko z nimi dla towarzystwa .
-Martwię się o Laurę. - powiedziała smutna.
-Nie musisz. Fabian się nią zajmie.
-Co ?
-No chciał z nią porozmawiać. Ale nie wiem o czym.
Zapadła cisza. Szliśmy tak chwilę.
-Mówiłem ci już że jesteś śliczna?
-Oj przestań. - wtuliła się we mnie.
-Może żeby poprawić ci humor zrobię to. - zacząłem ją łaskotać. - Ej ale nie uciekaj .
-Hahah . Dość. Seba proszę. - powiedziała śmiejąc się .
Rozmawiając doszli do domu w którym nikogo nie było. Na stole leżała kartka . Amelia podeszła do niego i przeczytała ją.
-Bartek jest u Ani , a Ala u koleżanki .
-Czyli jesteśmy sami Księżniczko . - powiedziałem biorąc ją na ręce.
-Postaw mnie na podłogę Głupku. - powiedziała radośnie.
-Położę panią na łóżku . - zrobiłem jak powiedziałem i sam zająłem miejsce obok niej.
Patrzyłem jej w oczy i delikatnie pocałowałem w usta. Odwzajemniła to. Nie minęła chwila gdy zasypała mnie gradem pocałunków. Spojrzałem jej głęboko w oczy i wyszeptałem:
-Kocham cię.
*Oczami Fabiana.
-Lula, zaczekaj! - Szła dalej nawet się nie odwracając . - Proszę cię. Zaczekaj.
Stanęła. W końcu .
-Powiesz co się wtedy stało?
-Sory, ale robi się późno . Będą się o mnie martwić.
-Odprowadzę cię. Będę spokojniejszy.
-A co z Dagmarą? - powiedziała z kpiną w głosie.
-Wiem że jej nie lubisz, ale ona nie jest taka jak myślisz.
-A co jeszcze gorsza?
-Lula no!
-Fabian zrozum że nie mam ochoty gadać.
-To pozwól że cię odprowadzę.
-Jak chcesz .
Zamieniliśmy ze sobą kilka słów o szkole. Reszta drogi minęła w ciszy. Gdy byliśmy już pod jej domem i chciała się pożegnać wyprzedziłem ją.
-Lula czy to prawda że ci się podobam? - chciała mnie uderzyć w twarz ale złapałem jej rękę. Szybko też drugą. Patrzyła mi z wściekłością w oczy . Zbliżyłem się i pocałowałem ją delikatnie w czoło.
-Frajer. - rzuciła niepewnie i uciekła do domu.
Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wtedy uświadomiłem sobie że dużo o niej myślę. Więcej niż o Dagmarze . Zacząłem zastanawiać się czemu z nią jestem. Wtedy usłyszałem że ktoś dzwoni. No pięknie. Dagmara.
-Kochanie. - powiedziała gniewnie.
-Ee cześć.
-Gdzie jesteś?
-Niedaleko parku.
-Ten blisko domu Lauruni ?
-O co ci chodzi?
-Skarbie, wszystko wiem.
-Cholera , co znowu ?!
-Spotkajmy się. Za 15 minut przy naszej ławce.
-Ale... - nie zdążyłem nic więcej powiedzieć bo się rozłączyła.
* * * 15 minut później
Zimno się robi. Gdzie ona jest?!
-Kochanie. - powiedziała twardo.
-Cześć. - chciałem ją przytulić ale się nie dała. Za to uderzyła mnie w twarz .
-Co ty sobie wyobrażasz ?!
-Dagi to koniec.
-Nie ! Pamiętasz kiedy używałeś ksywki "Daga" ?
-Pamiętam.
-Mówiłeś wtedy że mnie kochasz . Jak możesz ?
-Mogę. Koniec, rozumiesz ?
-Mnie się nie zostawia tak. Nie pozwolę ci na to! Byliśmy najsławniejszą parą w szkole.
-Właśnie byliśmy. Tobie zależy tylko na sławie a nie na mnie .
-Nie nie nie ! Nie zostawisz mnie . Nie masz prawa - powiedziała ze łzami w oczach.
-Nie udawaj że zależy ci. Widziałem cię z Danielem . Był moim najlepszym przyjacielem . Jesteście dla mnie zerem .
-Przez ciebie stracę reputację w szkole . Dzięki tobie coś znaczę.
-Ja nic nie stracę . Nadal będę mnie lubić. Będzie mógł zaczepiać cię kto tylko chce . Ja już za ciebie nie odpowiadam . - gdy to powiedziałem wybuchła histerycznym płaczem . - Cześć Dagi .
-Siemka. Macie coś do jedzenia? Głodna jestem. - powiedziała Am i obie zaczęły się śmiać.
-Jasne. Zaraz będzie pizza. Wchodź.
-Cześć Amelio.
-O dobry wieczór panu. - przywitała tatę Luli. Porozmawiała z nim chwilę i dziewczyny poszły na górę.
-Dawno nie widziałam go tak szczęśliwego. - powiedziała ze zdziwieniem Am.
-Pogodziłam się z nim. Ehh . Nie gadajmy o tym.
-No Lula !
-Mów lepiej jak z Sebą.
-Jest dobrze . A jak a być? Jesteśmy zwykłymi znajomymi.
-Jakie rumieńce! Mnie nie oszukasz.
-Przecież nic z tego nie wyjdzie. On niedługo się wyprowadza.
-Lecisz na niego! - Lula rzuciła w przyjaciółkę poduszką .
-Prr szalona. - zaczęły się śmiać.
-Mieszka blisko ciebie, możecie się widywać codziennie nawet w szkole.
Zapadła chwila ciszy. Am uśmiechnęła się sama do siebie.
-Hm... Pocałował cię! - Lula wykrzyknęła to szczęśliwa.
-Cicho bądź . - w tym czasie do pokoju weszła Majka z pizzą.
-Patrzcie co dla was mam .
-Kocham cię maleńka. - powiedziała Am biorąc parujące jedzenie.
Nagle usłyszały dźwięk sms'a.
-Możesz przeczytać? - zapytała Amelia zajadając się pizzą.
-Łii . To od Seby. - zakomunikowała Lula.
-Pokaż! - przyjaciółka rzuciła się na telefon. - "Dziękuje za dzisiejsze popołudnie. Myślę o tobie. Seba."
-Haha wiedziałam że pomiędzy wami jest fizyka!
Obie wybuchły śmiechem. Amelia szybko coś odpisała. Po chwili przyszedł kolejny sms. Seba pytał czy ona wróci do domu na noc.
-"Zostaję. Dzisiaj wieczór z Lulą" . No i wyś...
-Oddawaj! - przyjaciółka wyrwała jej telefon z rąk. -"Będę za jakieś 40 minut."
-Zabiję cię za to. Nie baw się w swatkę.
-Jeszcze będziesz mi dziękować. Zbieramy się Kochanie. - i zbiegły na dół.
Lula rzuciła krótkie "Wychodzę" i poszły w stronę domu Am. Droga mijała w dobrym humorze i wyjątkowo szybko. Z daleka zobaczyły grupkę chłopaków. Am potrzebowała chwilę aby dostrzec w niej Sebastiana. Wyszedł jej naprzeciw i przytulił. A ona przedstawiła mu Laurę.
-Hej, Lula jestem.
-Seba. - podał jej dłoń.
W tym czasie Lul zauważyła , że przygląda jej się Fabian.
Okazało się, że wszyscy są z jednej szkoły.
-Chłopacy idziecie z nami na fajkę? - spytał jeden z nich zwracając się do Seby i Fabiana.
-Sory ale zabieram Am i lecimy do domu.
-Mam jedną sprawę. - odpowiedział Fabian wciąż patrząc na Laurę.
Dziewczyny szybko się pożegnały. Sebastian objął Amelię i poszli.
*Oczami Seby.
-Palisz? - zapytała Am z troską w głosie.
-Nie .
-Ale oni ciebie pytali.
-Ja stoję tylko z nimi dla towarzystwa .
-Martwię się o Laurę. - powiedziała smutna.
-Nie musisz. Fabian się nią zajmie.
-Co ?
-No chciał z nią porozmawiać. Ale nie wiem o czym.
Zapadła cisza. Szliśmy tak chwilę.
-Mówiłem ci już że jesteś śliczna?
-Oj przestań. - wtuliła się we mnie.
-Może żeby poprawić ci humor zrobię to. - zacząłem ją łaskotać. - Ej ale nie uciekaj .
-Hahah . Dość. Seba proszę. - powiedziała śmiejąc się .
Rozmawiając doszli do domu w którym nikogo nie było. Na stole leżała kartka . Amelia podeszła do niego i przeczytała ją.
-Bartek jest u Ani , a Ala u koleżanki .
-Czyli jesteśmy sami Księżniczko . - powiedziałem biorąc ją na ręce.
-Postaw mnie na podłogę Głupku. - powiedziała radośnie.
-Położę panią na łóżku . - zrobiłem jak powiedziałem i sam zająłem miejsce obok niej.
Patrzyłem jej w oczy i delikatnie pocałowałem w usta. Odwzajemniła to. Nie minęła chwila gdy zasypała mnie gradem pocałunków. Spojrzałem jej głęboko w oczy i wyszeptałem:
-Kocham cię.
*Oczami Fabiana.
-Lula, zaczekaj! - Szła dalej nawet się nie odwracając . - Proszę cię. Zaczekaj.
Stanęła. W końcu .
-Powiesz co się wtedy stało?
-Sory, ale robi się późno . Będą się o mnie martwić.
-Odprowadzę cię. Będę spokojniejszy.
-A co z Dagmarą? - powiedziała z kpiną w głosie.
-Wiem że jej nie lubisz, ale ona nie jest taka jak myślisz.
-A co jeszcze gorsza?
-Lula no!
-Fabian zrozum że nie mam ochoty gadać.
-To pozwól że cię odprowadzę.
-Jak chcesz .
Zamieniliśmy ze sobą kilka słów o szkole. Reszta drogi minęła w ciszy. Gdy byliśmy już pod jej domem i chciała się pożegnać wyprzedziłem ją.
-Lula czy to prawda że ci się podobam? - chciała mnie uderzyć w twarz ale złapałem jej rękę. Szybko też drugą. Patrzyła mi z wściekłością w oczy . Zbliżyłem się i pocałowałem ją delikatnie w czoło.
-Frajer. - rzuciła niepewnie i uciekła do domu.
Uśmiechnąłem się sam do siebie. Wtedy uświadomiłem sobie że dużo o niej myślę. Więcej niż o Dagmarze . Zacząłem zastanawiać się czemu z nią jestem. Wtedy usłyszałem że ktoś dzwoni. No pięknie. Dagmara.
-Kochanie. - powiedziała gniewnie.
-Ee cześć.
-Gdzie jesteś?
-Niedaleko parku.
-Ten blisko domu Lauruni ?
-O co ci chodzi?
-Skarbie, wszystko wiem.
-Cholera , co znowu ?!
-Spotkajmy się. Za 15 minut przy naszej ławce.
-Ale... - nie zdążyłem nic więcej powiedzieć bo się rozłączyła.
* * * 15 minut później
Zimno się robi. Gdzie ona jest?!
-Kochanie. - powiedziała twardo.
-Cześć. - chciałem ją przytulić ale się nie dała. Za to uderzyła mnie w twarz .
-Co ty sobie wyobrażasz ?!
-Dagi to koniec.
-Nie ! Pamiętasz kiedy używałeś ksywki "Daga" ?
-Pamiętam.
-Mówiłeś wtedy że mnie kochasz . Jak możesz ?
-Mogę. Koniec, rozumiesz ?
-Mnie się nie zostawia tak. Nie pozwolę ci na to! Byliśmy najsławniejszą parą w szkole.
-Właśnie byliśmy. Tobie zależy tylko na sławie a nie na mnie .
-Nie nie nie ! Nie zostawisz mnie . Nie masz prawa - powiedziała ze łzami w oczach.
-Nie udawaj że zależy ci. Widziałem cię z Danielem . Był moim najlepszym przyjacielem . Jesteście dla mnie zerem .
-Przez ciebie stracę reputację w szkole . Dzięki tobie coś znaczę.
-Ja nic nie stracę . Nadal będę mnie lubić. Będzie mógł zaczepiać cię kto tylko chce . Ja już za ciebie nie odpowiadam . - gdy to powiedziałem wybuchła histerycznym płaczem . - Cześć Dagi .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz